Zabiegi złuszczające na lato

co musisz wiedzieć o kwasach?

Zabiegi złuszczające na lato – co musisz wiedzieć o kwasach?
Głosów: 7, ocena: 5

Jedni stanowczo odradzają, inni mówią, że nie jest to niemożliwe, ale lepiej poczekać do jesieni. Co na temat stosowania kwasów złuszczających latem sądzi dr n. med. Diana Kupczyńska?

kwasy na lato

Czy to prawda, że nie wolno robić zabiegów złuszczających latem?

Nie jest prawdą, że nie można robić zabiegów złuszczających latem. O kondycję skóry trzeba dbać cały rok i jest to możliwe, o ile będziemy stosować się do zaleceń i przestrzegać kilu zasad.

Przede wszystkim, w ogóle nie opalamy skóry twarzy, szyi i dekoltu!

Niezależnie od pory dnia, roku, aktualnej aktywności zawodowej czy wakacyjnej, stosujemy bezwzględną ochronę przeciwsłoneczną, tj. krem z filtrem SPF 50 co 2-3 godziny albo preparat fotostabilny co 8h. Nie ma znaczenia czapeczka czy kapelusz – chronią one jedynie w niewielkim stopniu. Należy także pamiętać o dodatkowych aplikacjach produktów ochronny po każdej kąpieli, aktywności fizycznej itp. – woda czy pot zmywają kosmetyki z naszej skóry. Nie wierzcie w produkty wodoodporne – nie istnieją 🙂

Raczej nie wykonujemy agresywnych peelingów

Latem raczej nie wykonujemy agresywnych peelingów czy laseroterapii. Zaznaczam jednak, że jeśli zdyscyplinowany pacjent jest w trakcie np. usuwania blizn potrądzikowych laserem CO2 i będzie stosował się do zaleceń, a zależy mu na efekcie jak najszybciej, to wykonuję takie zabiegi, oczywiście po uprzednim poinformowaniu, że w warunkach większego nasłonecznienia ryzyko przebarwień jest większe.

Co nie znaczy, że nie możemy stosować żadnych kwasów. Delikatne preparaty, takie jak:

  • kwas azaleinowy – zbawienny dla cer tłustych, problematycznych,
  • kwas laktobiotowy – dla właścicielek cer wrażliwych, naczyniowych,
  • kwas migdałowy – generalnie dla wszystkich,
  • kwas mlekowy – kilka dni przed wielkim wyjściem,

są jak najbardziej wskazane, oczywiście pod warunkiem stosowania preparatów z Filtrem UVA i UVB po zabiegach.

Złote zasady pielęgnacji

4 złote zasady pielęgnacji to:

  • ZŁUSZCZANIE,
  • ODŻYWIANIE,
  • NAWILŻANIE,
  • OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA.

Nasza skóra potrzebuje regularnego złuszczania martwych komórek naskórka cały rok. Nie muszą to być bardzo agresywne peelingi, powodujące widoczne podrażnienie i złuszczanie. Na rynku obecnych jest wiele produktów, które w niewidoczny gołym okiem sposób “wymiatają” z naszej skóry niepotrzebne pozostałości jej funkcjonowania.

Oczywiście, są też właścicielki skór problematycznych, dla których niewystarczająca jest nawet najbardziej rygorystyczna, domowa pielęgnacja.

Jeśli mamy wątpliwości, jakie produkty dobrać, warto zasięgnąć opinii specjalisty.

Na pewno na początku naszej przygody z kwasami zachęcam do wykonywania zabiegów w gabinetach, pod okiem profesjonalistów.

Warto zainwestować w dobre kremy nocne, które pozostają na skórze długo i w okresie, w którym ma największe zdolności regeneracji. Na noc świetnie sprawdzą się produkty z retinolem, witaminą C czy peptydami.

Warto również pamiętać o tym, że nie zachowamy dobrej kondycji skóry bez ciągłego jej nawilżania. Odpowiedni dla nas krem na dzień to podstawa – zapobiega parowaniu wody ze skóry, chroni ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

O ochronie przeciwsłonecznej pisałam wyżej, ale powtórzę – nie wychodzimy z domu bez kremu z filtrem. Nigdy!

View this post on Instagram

Facebook repost alert! O SunsiMed pisałam wielokrotnie – dalej jest to jedyny fotostabilny produkt, obecny na polskim rynku. To znaczy, że wystarczy nałożyć go rano, aby przez cały dzień cieszyć się bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną (w przeciwieństwie do innych kremów, których aplikację należy powtarzać co 3-4 godziny). Pod makijaż bezcenny!⠀ ⠀ Po laseroterapii nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez Cicalfate. Na zdjęciu widzicie uwielbianą przez mnie opcję Post-Acte, która ma lżejszą konsystencję, a te same właściwości wspomagania naskórkowania. Przy tłustej czy mieszanej cerze niezastąpiony, właścicielki cer wrażliwych częściej decydują się na wersję klasyczną, o bogatszej formule.⠀ ⠀ I na koniec moje ulubione serum z opatentowaną przez markę Avene formą retinolu. Nie podrażania, nie wysusza, a działa! Oczywiście, jeśli stosujecie retinoidy miejscowo czy ogólnie, obowiązuje bezwzględna ochrona przeciwsłoneczna!⠀ ⠀ #drkupczynska #arsestetica #kosmetyki #pielęgnacja #nawilżanie #regeneracja #avene #ulubieńcy #cicalfate #sunsimed #physiolift #polecam #musthave #medycyna #medycynaestetyczna #medicine #aestheticmedicine #recommendations #thebest #loveit #skincare #dailyroutine

A post shared by Dr n. med. Diana Kupczyńska (@drkupczynska) on

Peelingi drobnoziarniste - czy warto je robić?

Peelingi mechaniczne powoli odchodzą w zapomnienie. Działają zbyt agresywnie i bywają nieprzewidywalne – w niektórych miejscach będziemy skórę trzeć mocniej, w innych słabiej, co może zaowocować podrażnieniem i nierównomiernym usunięciem zrogowaciałego naskórka.

Zdecydowanie lepiej sprawdzają się peelingi enzymatyczne – cienką warstwę produktu nakładamy na skórę, czekamy kilka minut (nie dłużej niż zaleca producent danego produktu, a przy skórze wrażliwej czasem lepiej krócej) i zmywamy letnią wodą.

Mój sposób na skórę, czyli pielęgnacja okiem lekarza

Mam tłustą, bardzo problematyczną skórę, która wymaga ode mnie zaangażowania. Kładę duży nacisk na zabiegi przeciwstarzeniowe, które traktuję jako swoja inwestycję na przyszłość.

Złotym standardem jest mezoterapia – lekkimi preparatami robię raz na miesiąc. Jeśli funduję swojej skórze mocniejszy booster, wtedy jest to seria 3 zabiegów co 3-4 tygodnie raz na rok. Wszystko zależy od preparatu, jaki akurat wybieram.

Peelingi wykonuję regularnie w domu, absolutne minimum dla mojej skóry to raz w tygodniu. Stosuję zazwyczaj preparaty z kwasami AHA i BHA, kwasem azaleinowym, kwasem mlekowym, a gdy potrzebuję bardziej agresywnego działania, zazwyczaj peeling glikolowy. Jeśli nie wiemy jak dobrać peeling, to sugeruję wykonanie go w gabinecie – w naszej klinice wykonujemy m.in.:

Jako jedno z najsilniejszych działań anti-agening stosuję przynajmniej dwa razy w roku laser frakcyjny ablacyjny CO2 – zwęża poszerzone pory, zagęszcza wiotką skórę, redukuje wydzielanie sebum. Kiedyś robiłam go częściej, aktualnie moja skóra tego nie wymaga, ponieważ procentują wcześniejsze procedury (np. seria laseroterapii, którą usunęłam blizny potrądzikowe na policzkach).

Terapia musi być skrojona na miarę. Oczywiście, zdecydowana większość z nas dostrzeże korzyści, jakie płyną z korzystania z mezoterapii z użyciem kwasu hialuronowego czy resurfacingu laserowego, ale nie ma jednej, uniwersalnej recepty dla każdej skóry.

Autorką artykułu jest dr n. med. Diana Kupczyńska. Osoby zainteresowane konsultacją z lekarzem zapraszamy do kontaktu. Przypominamy również, że konsultacje z kosmetologami w naszej klinice są BEZPŁATNE.

Zachęcamy również do zapoznania się z następującymi materiałami:

Ars Estetica realizuje projekt nr UDA-RPDS.01.01.00-02-173/13-00
Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013