Medycyna estetyczna dla 35+

Pesel to tylko ciąg cyfr, jednak okrągłe urodziny często skłaniają panie do określonych postanowień. Regularnie zgłaszają się do mnie pacjentki, które skończyły 35 czy 40 lat, z prośbą o zaplanowanie cyklu zabiegów mającego za zadanie przeciwdziałać upływowi czasu lub korektę nagromadzonych latami defektów, które zaczynają być widoczne.

Otóż nie ma pojęcia „za wcześnie” w medycynie estetycznej. Świadome dbanie o siebie, obejmujące zdrowe odżywianie się, regularną aktywność fizyczną, odpowiednio dobraną domową pielęgnację skóry twarzy i ciała, należy wdrażać od najmłodszych lat. W XXI wieku mamy szczęście – dostępność usług z zakresu medycyny estetycznej stale rośnie, lekarze w Polsce kształcą się, liczne firmy farmaceutyczne i dystrybuujące sprzęt medyczny ciągle pracują nad ulepszonymi preparatami i narzędziami do walki z upływającym czasem.

Co należy wziąć pod uwagę w wieku 35 lat?

1. Przede wszystkim zabiegi z użyciem toksyny botulinowej.

Jest to moment, kiedy na pewno widoczne są już zmarszczki mimiczne, oby nie były to zmarszczki utrwalone – te ostatnie będą wymagać więcej uwagi i narzędzi. Ze zmarszczkami mimicznymi lekarz medycyny estetycznej może „rozprawić się” już na pierwszej wizycie. Zabiegi z użyciem toksyny botulinowej są bezpieczne, wykonywane na całym świecie od lat, nie powodują „wyłączenia” pacjentki z życia codziennego.

2. Uzupełnienie objętości tkanek kwasem hialuronowym.

Z biegiem lat na twarzy zanikowi ulegają poduszeczki tłuszczowe, przez co widoczne stają się bruzdy nosowo-wargowe, pogłębiona dolina łez optycznie nadaje naszym twarzom wiecznie zmęczony wygląd, a policzki nie są już tak jędrne i kształtne jak jeszcze 10 lat temu. W zależności od anatomii danej pacjentki, można dobrać odpowiednio usieciowany („gęsty”) preparat, podać go precyzyjnie w odpowiedniej ilości i od razu poprawić wygląd. Przejściową niedogodnością związaną z tym zabiegiem może być obecność niewielkich podbiegnięć krwawych, obrzęk czy zaczerwienienie. Zazwyczaj w/w objawy ustępują w ciągu kilku dni.

3. Przebarwienia, utrata jędrności skóry lub blizny potrądzikowe.

Po ciążach, opalaniu się, grzechach młodości w postaci korzystania z solarium czy palenia tytoniu przychodzi na czas na zrobienie porządku ze skórą. Po 35 roku życia widać każdą nieprzespaną noc. Aby przeciwdziałać utracie kolagenu i elastyny w skórze, moim pacjentkom rekomenduję serię zabiegów laserem CO2. Tego typu laseroterapia wyrównuje koloryt cery, „odświeża” ją, minimalizuje wypryski, z którymi borykają się kobiety cierpiące na trądzik dorosłych. Niewątpliwą zaletą zabiegów z użyciem lasera CO2 jest ich długofalowość – pod wpływem ciepła obkurcza się już istniejący kolagen, natomiast pod wpływem urazu tkanki dochodzi do tworzenia nowych włókien i „zagęszczenia” skóry. Niewątpliwy hit medycyny estetycznej, działający wielotorowo, od lat utrzymuje się w czołówce najchętniej wykonywanych zabiegów. Niestety, jego wadą jest stosunkowo długi okres rekonwalescencji – musimy nastawić się na około 7-10 dni (w zależności od zastosowanych parametrów zabiegowych) obrzmiałej, łuszczącej się skóry twarzy. Ale naprawdę warto!

4. Pogorszenie nawilżenia skóry.

Rano „odbita” na twarzy poduszka? Uczucie „ściągnięcia” skóry w klimatyzowanym pomieszczeniu w połowie dnia? Nieprzyjemna w dotyku cera podczas zmywania makijażu? Brzmi znajomo? Niestety, zawarty w skórze kwas hialuronowy ulega degeneracji z czasem, a jego produkcja nie jest już tak efektywna jak w wieku 20 lat. Na szczęście w dość prosty sposób każda z nas sobie pomóc. Rozwiązanie problemu, o ile nie jest to jakaś choroba dermatologiczna, a zwykły upływ czasu, jest dość proste. Mezoterapia, czyli technika dostarczania śród lub podskórnie niezbędnych składników odżywczych i wspominanego kwasu hialuronowego, jest metodą sprawdzoną i bezpieczną. Na rynku istnieje multum preparatów do mezoterapii. Doświadczony lekarz dobierze odpowiedni, wykona zabieg, po którym od razu można wrócić do pełnej sprawności. Niewielkim dyskomfortem mogą być małe siniaki, jednak dość łatwo zamaskować je makijażem. Mezoterapię polecam pacjentkom praktycznie w każdym wieku, jednak po 30 urodzinach jest to konieczność, jeśli chcemy cieszyć się ładną, nawilżoną cerą przez kolejne lata. Plusem mezoterapii jest fakt, że możemy wykonywać ja przez cały rok, a okres rekonwalescencji jest minimalny.

5. Nie tylko twarz.

Pacjentki mają tendencje do dbania wyłącznie o skórę twarzy. Moim zdaniem, to duży błąd. Co nam po świetnej cerze, skoro nasz wiek będą zdradzały szyja, dekolt, ręce? Gorąco namawiam o dbanie o całe ciało, nie tylko wybrane jego fragmenty. Skora szyi i powiek dolnych starzeje się najszybciej, to na niej już po dwudziestych urodzinach mogą pojawić się nieestetyczne zagniecenia, a potem zmarszczki. Większość w/w zabiegów można robić również na szyi, dekolcie, dłoniach. Mezoterapia czy laser frakcyjny potrafią czynić cuda, ale najważniejsza jest regularność, zarówno pielęgnacji domowej, jak i indywidualny grafik wizyt w gabinecie medycyny estetycznej. Wygląd i to, jak postrzegamy naszą fizjonomię ma kolosalne znaczenie. Gorąco zachęcam o dbanie o siebie na co dzień, ale też wzięcie pod uwagę szeregu opcji, proponowanych przez nowoczesną medycynę estetyczną, Nie ma co czekać na pojawienie się poważnych problemów, jak głębokie, utrwalone zmarszczki czy kolosalna utrata jędrności skóry. Należy działać już dziś.

Ars Estetica realizuje projekt nr UDA-RPDS.01.01.00-02-173/13-00
Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego na lata 2007-2013